Agriteo

Pozostałości w Jabłkach 2025: Dlaczego Sieci Odrzucają Towar

Bartłomiej Siedlecki

27 sierpnia 2026

Badania urzędowe pozostałości w jabłkach za 2025 rok wyglądają dobrze: na 117 zbadanych próbek tylko 3 przekroczyły dopuszczalne normy. To 97% towaru w pełni zgodnego z prawem.

Problem w tym, że prawo nie jest tu najostrzejszym sitem. Gdy te same próbki przyłożyć do wymagań sieci handlowych, które ograniczają liczbę wykrywalnych substancji czynnych, odsetek towaru do odrzucenia rośnie z 3% do nawet 41%. I to jest realny powód, dla którego polskie jabłka mają trudniej w Skandynawii i Europie Zachodniej.

Kluczowe informacje

  • Na 117 próbek jabłek 100 (85%) uznano za prawidłowe, 14 (12%) za nieprawidłowe, a 3 (3%) przekroczyły NDP
  • W jednej próbce wykrywano średnio 2,9 pozostałości środków ochrony roślin
  • Tylko 31 próbek (26,5%) było całkowicie wolnych od pozostałości
  • 48 próbek (41%) zawierało więcej niż 3 substancje czynne
  • Rekordowa próbka zawierała 11 różnych pozostałości jednocześnie

Co pokazały badania urzędowe za 2025 rok

Zacznijmy od obrazu formalnego, czyli zgodności z przepisami.

Wyniki badań urzędowych, 117 próbek jabłek (2025)
– Prawidłowe: 100 próbek (85%)
– Nieprawidłowe: 14 próbek (12%)
– Przekroczenia NDP: 3 próbki (3%)

Warto rozdzielić dwie ostatnie kategorie, bo bywają mylone. Przekroczenie NDP oznacza, że stężenie substancji przekroczyło najwyższy dopuszczalny poziom, czyli twardą granicę prawną. Takich przypadków były tylko trzy.

Kategoria „nieprawidłowe" to coś innego. Tu poziom mieści się w normie, ale zakwestionowano samo zastosowanie, najczęściej dlatego, że wykryto substancję niedopuszczoną do stosowania w jabłoniach. Z punktu widzenia przepisów to nadal naruszenie, choć konsument nie jest narażony na ryzyko.

Razem daje to 17 próbek z jakąś nieprawidłowością, czyli 15% badanego towaru. Patrząc wyłącznie na te liczby, sytuacja wygląda przyzwoicie.

Ile substancji wykrywano w jednej próbce

Drugi wykres opowiada zupełnie inną historię, choć dotyczy tych samych 117 próbek. Pokazuje nie stężenia, lecz liczbę różnych substancji czynnych wykrytych w pojedynczej próbce.

Rozkład liczby pozostałości w próbce
– 0 pozostałości: 31 próbek
– 1 pozostałość: 8 próbek
– 2 pozostałości: 17 próbek
– 3 pozostałości: 13 próbek
– 4 pozostałości: 18 próbek
– 5 pozostałości: 12 próbek
– 6 pozostałości: 10 próbek
– 7 pozostałości: 3 próbki
– 8 pozostałości: 1 próbka
– 9 pozostałości: 1 próbka
– 10 pozostałości: 2 próbki
– 11 pozostałości: 1 próbka

Średnia wyniosła 2,9 pozostałości na próbkę. Tylko 31 próbek, czyli 26,5%, było całkowicie czystych. W pozostałych 86 wykryto co najmniej jedną substancję.

Zwróć uwagę na dolną stronę rozkładu. 12 próbek zawierało więcej niż pięć różnych substancji czynnych, a jedna aż jedenaście. Wszystkie te próbki mogły być w pełni legalne, bo każda substancja z osobna mieściła się w normie.

Tu zaczyna się problem eksportowy

Sieci handlowe w Europie Zachodniej i Skandynawii stosują własne standardy, ostrzejsze niż prawo unijne. Najczęściej działają one na dwa sposoby: obniżają dopuszczalny poziom pozostałości do ułamka NDP oraz, co ważniejsze w tym kontekście, ograniczają samą liczbę substancji czynnych, jakie mogą zostać wykryte w owocu.

Najlepiej udokumentowany przykład to Aldi, które dopuszcza obecność maksymalnie 3 do 5 substancji aktywnych w owocach. Niemcy pozostają przy tym największym importerem polskich produktów ogrodniczych, więc ten standard nie jest ciekawostką, tylko warunkiem dostępu do kluczowego rynku.

Zestawmy to z rozkładem z badań urzędowych:

Ile próbek nie spełniłoby wymagań handlowych
– Kryterium prawne (przekroczenie NDP): 3 próbki, czyli 3%
– Limit 5 substancji czynnych: 18 próbek, czyli 15%
– Limit 3 substancji czynnych: 48 próbek, czyli 41%

To jest sedno sprawy. Przy limicie trzech substancji odrzuceniu podlegałoby czterdzieści jeden procent towaru, czyli trzynaście razy więcej niż wynikałoby z kryterium prawnego.

Sadownik, który dostaje z laboratorium wynik „zgodny z NDP", może być przekonany, że ma towar eksportowy. W praktyce ten sam wynik może oznaczać odmowę odbioru przez niemiecką czy szwedzką sieć.

Dlaczego akurat Skandynawia i Zachód

Rynki skandynawskie i zachodnioeuropejskie należą do najbardziej wymagających pod względem pozostałości i wynika to z trzech nakładających się czynników.

  1. Presja konsumencka. W krajach nordyckich temat pozostałości pestycydów w żywności jest przedmiotem stałego zainteresowania mediów i organizacji konsumenckich, więc sieci zabezpieczają się z dużym marginesem.
  2. Standardy prywatne jako przewaga konkurencyjna. Sieć, która deklaruje towar czystszy niż wymaga prawo, buduje na tym pozycję rynkową. Im ostrzejszy standard, tym mocniejszy komunikat marketingowy.
  3. Zasada ostrożności wobec efektu kumulacji. Ograniczanie liczby substancji, a nie tylko ich stężeń, wynika z obaw o łączne oddziaływanie wielu pozostałości naraz, mimo że każda z osobna mieści się w normie.

Ten trzeci punkt tłumaczy, dlaczego limit liczby substancji bywa dla polskiego sadownika trudniejszy do spełnienia niż limit stężenia. Obniżyć stężenie można wydłużając okres karencji. Zmniejszyć liczbę substancji da się wyłącznie przebudowując cały program ochrony.

Co realnie można zrobić w sadzie

Dane pokazują, że problem jest rozwiązywalny, bo 31 próbek nie zawierało żadnych pozostałości, a 69 próbek mieściło się w limicie trzech substancji. Część gospodarstw już dziś produkuje towar spełniający najostrzejsze wymagania.

  1. Policz substancje, nie tylko dawki. Planując program ochrony, prowadź licznik różnych substancji czynnych użytych w sezonie, zwłaszcza w drugiej połowie. To ta liczba, a nie same dawki, decyduje o dostępie do najlepiej płacących rynków.
  2. Ogranicz zabiegi po kwitnieniu. Im później zastosowana substancja, tym większa szansa, że zostanie wykryta w owocu. Przesunięcie części ochrony na wcześniejsze fazy zmniejsza liczbę wykrywalnych pozostałości przy zbiorze.
  3. Stawiaj na ochronę selektywną i faunę pożyteczną. Ograniczenie liczby interwencji chemicznych na rzecz metod biologicznych to najskuteczniejsza droga do niskiej liczby substancji w owocu.
  4. Zbadaj towar przed sprzedażą, nie po. Własne badanie pozostałości przed zbiorem daje czas na reakcję. Wynik otrzymany po dostawie do sieci to już tylko podstawa do reklamacji.
  5. Pytaj odbiorcę o konkretny limit. Wymagania różnią się między sieciami i krajami. Zanim zaplanujesz sprzedaż na dany rynek, ustal, ile substancji i jaki procent NDP dopuszcza konkretny odbiorca.

Wymiar handlowy, nie tylko agrotechniczny

Jest jeszcze jeden aspekt, o którym mówi się rzadziej. Towar spełniający zaostrzone wymagania sieci to towar o wyższej wartości handlowej, a więc argument w negocjacjach.

Jeśli Twoje jabłka mieszczą się w limicie trzech substancji czynnych, jesteś w grupie, która według tych danych obejmuje 59% towaru. Przy limicie dwóch substancji grupa kurczy się do 56 próbek, czyli 48%. Im ostrzejsze kryterium spełniasz, tym mniejsza konkurencja o kontrakt.

To odwraca typową sytuację negocjacyjną. Zwykle to sadownik przyjmuje cenę zaproponowaną przez skup. Przy towarze spełniającym wymagania rynków nordyckich pozycja jest inna, bo takiego towaru na rynku jest po prostu mniej.

Aktualne zapytania kupna na jabłka, w tym od firm pracujących na eksport, znajdziesz na giełdzie owocowej Agriteo. Porównanie kilku ofert pokazuje, ile realnie warta jest jakość Twojego towaru.

Jeśli chcesz nauczyć się rozmawiać z odbiorcami o parametrach jakościowych, a nie tylko o cenie za kilogram, praktyczne materiały znajdziesz w Akademii Rolnika.

I jedna uwaga praktyczna. Przy sprzedaży na eksport przez nową firmę handlową warto pamiętać, że badanie pozostałości bywa pretekstem do zbicia ceny już po odbiorze towaru. Zanim wyślesz pierwszą partię, sprawdź wiarygodność kontrahenta.

FAQ: pozostałości w jabłkach a eksport

Ile próbek jabłek przekroczyło normy w badaniach za 2025 rok?

Trzy na 117 zbadanych, czyli 3%. Dodatkowo 14 próbek (12%) uznano za nieprawidłowe bez przekroczenia NDP, najczęściej z powodu wykrycia substancji niedopuszczonej do stosowania w jabłoniach.

Ile substancji czynnych wykrywa się średnio w jabłku?

Średnio 2,9 pozostałości na próbkę. Tylko 26,5% próbek było całkowicie wolnych od pozostałości, a rekordowa zawierała 11 różnych substancji.

Dlaczego jabłko zgodne z NDP bywa odrzucane przez sieć handlową?

Bo sieci stosują własne standardy ostrzejsze niż prawo. Ograniczają nie tylko stężenia, ale też liczbę wykrywalnych substancji czynnych. Aldi dopuszcza maksymalnie 3 do 5 substancji, niezależnie od tego, czy mieszczą się w normach prawnych.

Jaki procent towaru nie spełnia wymagań sieci?

Przy limicie pięciu substancji czynnych odrzuceniu podlegałoby 15% próbek, a przy limicie trzech substancji już 41%. Dla porównania kryterium prawne odrzuca 3%.

Jak zmniejszyć liczbę pozostałości w owocach?

Przez ograniczenie liczby różnych substancji czynnych w programie ochrony, przesunięcie zabiegów na wcześniejsze fazy rozwoju, stosowanie ochrony selektywnej oraz wykorzystanie fauny pożytecznej zamiast kolejnych interwencji chemicznych.

Czy warto badać pozostałości na własną rękę?

Tak, ale przed zbiorem, nie po dostawie. Wynik uzyskany wcześniej daje czas na dostosowanie terminu zbioru lub przekierowanie partii na rynek o łagodniejszych wymaganiach.

Podsumowanie

Zestawienie dwóch wykresów z badań urzędowych za 2025 rok pokazuje rozdźwięk, który kosztuje polskie sadownictwo dostęp do najlepiej płacących rynków. Formalnie sytuacja jest dobra, bo tylko 3% próbek przekroczyło normy prawne. Handlowo jest znacznie trudniej, bo 41% próbek zawierało więcej niż trzy substancje czynne, a to właśnie ten parametr decyduje o przyjęciu towaru przez sieci w Niemczech i Skandynawii.

Dobra wiadomość jest taka, że problem nie jest strukturalny. Ponad jedna czwarta badanych próbek nie zawierała żadnych pozostałości, co dowodzi, że produkcja spełniająca najostrzejsze kryteria jest w polskich warunkach osiągalna. Różnica leży w sposobie planowania ochrony, a nie w możliwościach sadu.

Chcesz sprawdzić, ilu odbiorców szuka teraz jabłek i którzy płacą więcej za towar o niskiej liczbie pozostałości? Załóż darmowe konto na Agriteo i wystaw pierwsze ogłoszenie w kilka minut.

Inteligentnagiełda rolna

Handel płodami rolnymi szybszy i bardziej efektywny!

Dodawaj bez limitów ogłoszenia o chęci sprzedaży i chęci zakupu produktów rolnych.

Rolnictwo

Zobacz również