Mocniejsze euro oznacza więcej złotych za tę samą partię towaru wysłaną za granicę, a słabsze euro mniej. Przy kursie 4,33 zł kontrakt na 50 tys. euro daje 216 500 zł, przy kursie 4,10 zł już tylko 205 000 zł, czyli o 11 500 zł mniej za dokładnie ten sam towar. Kurs euro wpływa więc na opłacalność eksportu płodów rolnych równie mocno jak wynegocjowana cena za kilogram, tylko że o kursie zwykle nikt nie negocjuje.
W sierpniu 2026 r. kurs euro NBP wahał się między 4,2982 zł a 4,3267 zł. To różnica niecałych trzech groszy, pozornie nieistotna. Na kontrakcie eksportowym o wartości 100 tys. euro to jednak 2 850 zł, które pojawiają się albo znikają wyłącznie w zależności od tego, którego dnia wpłynie przelew.
W tym artykule pokazujemy, jak kurs euro przekłada się na eksport płodów rolnych, które trzy kursy musi znać rolnik sprzedający za granicę, dlaczego 30 września jest w polskim rolnictwie datą szczególną, i co realnie zrobić z ryzykiem kursowym.
Kluczowe informacje
- W sierpniu 2026 r. kurs euro NBP mieścił się w przedziale 4,2982-4,3267 zł, z maksimum 19 sierpnia
- Mocniejsze euro działa na korzyść eksportera podwójnie: daje więcej złotych za kontrakt i czyni polski towar tańszym dla zagranicznego kupca
- Rolnika-eksportera dotyczą trzy różne kursy: dzienny kurs NBP, kurs EBC z 30 września i miesięczne kursy KOWR
- Kurs EBC z 30 września decyduje o wysokości dopłat bezpośrednich; w 2025 r. wyniósł 4,2698 zł, w 2024 r. 4,2788 zł, a w 2023 r. aż 4,6283 zł
- Główne ryzyko nie leży w samym kursie, tylko w czasie między ustaleniem ceny a wpływem pieniędzy, więc krótszy termin płatności ogranicza je bardziej niż jakakolwiek prognoza
Ile wynosi kurs euro i jak bardzo się waha
Zacznijmy od liczb, bo bez nich cała reszta jest tylko teorią.
Narodowy Bank Polski publikuje oficjalny kurs średni euro w tabeli A każdego dnia roboczego, zwykle około godziny 11:00. To ten kurs stosuje się w rozliczeniach księgowych i podatkowych.
Kurs euro NBP w sierpniu 2026 r.
– Minimum miesiąca: 4,2982 zł (6 sierpnia)
– Maksimum miesiąca: 4,3267 zł (19 sierpnia)
– Kurs z 25 sierpnia: 4,3046 zł
Rozpiętość w ciągu jednego miesiąca wyniosła więc 0,0285 zł, czyli około 0,7%. Brzmi niegroźnie, dopóki nie przeliczy się tego na realną skalę transakcji. Przy dostawie wartej 200 tys. euro mówimy o 5 700 zł różnicy, powstałej wyłącznie z tego, kiedy dokonano przeliczenia.
Ale prawdziwą skalę zmienności widać dopiero w dłuższym oknie. Kurs, po którym przeliczano dopłaty bezpośrednie, spadł z 4,6283 zł w 2023 r. do 4,2698 zł w 2025 r. To spadek o niecałe 36 groszy, czyli o 7,75% w dwa lata. Na kontrakcie eksportowym o wartości 50 tys. euro taka zmiana oznacza różnicę blisko 18 tys. zł.
Dlaczego mocne euro sprzyja eksporterowi
Tu warto uporządkować kierunki, bo łatwo się pogubić w tym, co jest dobre, a co złe dla gospodarstwa.
Wysoki kurs euro, czyli słaby złoty, działa na korzyść eksportera w dwóch miejscach naraz. Po pierwsze, za każde euro z kontraktu dostajesz więcej złotych, więc ta sama umowa daje wyższy przychód w krajowej walucie. Po drugie, polski towar wyceniony w złotych staje się tańszy dla kupca rozliczającego się w euro, więc rośnie konkurencyjność polskich owoców, warzyw i zbóż wobec towaru z innych krajów.
Niski kurs euro, czyli mocny złoty, działa dokładnie odwrotnie. Przeliczenie kontraktu daje mniej złotych, a jednocześnie polski towar drożeje w oczach zagranicznego odbiorcy, który zaczyna rozglądać się za tańszym dostawcą gdzie indziej.
Dla rolnika sprzedającego wyłącznie na rynku krajowym kurs euro nie znika jednak z równania. Nawozy mineralne, paliwo i części do maszyn wyceniane są na rynkach globalnych, więc słaby złoty podnosi też koszty produkcji. To dlatego mocne euro nie jest jednoznacznie dobrą wiadomością dla całego gospodarstwa, tylko dla tej jego części, która sprzedaje za granicę.
Jeśli dopiero rozważasz wyjście poza rynek krajowy, formalną stronę tego procesu opisaliśmy osobno w poradniku o eksporcie owoców i warzyw z Polski: dokumenty, świadectwa i wymogi rynków docelowych.
Trzy kursy, które musi znać rolnik-eksporter
To najczęstsze źródło nieporozumień: w polskim rolnictwie nie funkcjonuje jeden kurs euro, tylko trzy różne, stosowane do trzech różnych rzeczy.
- Dzienny kurs średni NBP (tabela A) - stosowany w rozliczeniach księgowych i podatkowych, publikowany w każdy dzień roboczy około 11:00. To kurs, po którym przeliczysz fakturę eksportową
- Kurs Europejskiego Banku Centralnego z 30 września - decyduje o przeliczeniu dopłat bezpośrednich i przejściowego wsparcia krajowego na złote. Obowiązuje raz w roku i dotyczy całej kampanii
- Miesięczne kursy publikowane przez KOWR - stosowane do zabezpieczeń pozwoleń na przywóz i wywóz oraz do refundacji wywozowych, ustalane na podstawie publikacji EBC z miesiąca poprzedzającego
Praktyczny wniosek: kurs, po którym rozliczysz sprzedaż, nie musi mieć nic wspólnego z kursem, po którym dostaniesz dopłaty, ani z tym, który zastosuje urząd przy pozwoleniu na wywóz. Warto sprawdzać każdy z osobna u źródła, a nie zakładać, że to jedna liczba. Aktualne stawki znajdziesz odpowiednio na stronach NBP, KOWR oraz ARiMR.
30 września: jeden dzień, który ustawia budżet gospodarstwa
Ta data zasługuje na osobną uwagę, bo jest tuż przed nami.
Każdego roku 30 września Europejski Bank Centralny ogłasza kurs, po którym przeliczane są dopłaty bezpośrednie za dany rok. Jeden kurs z jednego dnia decyduje o tym, ile złotych trafi na konta setek tysięcy gospodarstw.
Kurs EBC do przeliczenia dopłat bezpośrednich
– 2023 r.: 4,6283 zł
– 2024 r.: 4,2788 zł
– 2025 r.: 4,2698 zł
Różnica między rokiem 2023 a 2025 to prawie 36 groszy na każdym euro dopłaty. Dla gospodarstwa otrzymującego równowartość 20 tys. euro rocznie oznacza to około 7 tys. zł mniej, bez żadnej zmiany w areale, plonach czy sposobie gospodarowania.
Na kurs z 30 września nie masz wpływu i nikt go nie wynegocjuje. Możesz natomiast nie budować budżetu na kolejny rok na optymistycznym założeniu, dopóki liczba nie zostanie ogłoszona. To praktyczna różnica między planowaniem a życzeniem.
Ryzyko kursowe leży w czasie, nie w kursie
Teraz sedno, bo tu większość gospodarstw traci pieniądze, nie zdając sobie z tego sprawy.
Kurs sam w sobie nie jest problemem. Problemem jest luka czasowa między momentem ustalenia ceny a momentem, w którym pieniądze faktycznie wpływają na konto. Jeśli w poniedziałek uzgadniasz cenę w euro, a zapłata przychodzi po 45 dniach, przez półtora miesiąca nie wiesz, ile złotych ostatecznie dostaniesz.
Wróćmy do realnych liczb z sierpnia 2026 r. Gdyby kontrakt na 100 tys. euro wyceniono 6 sierpnia po kursie 4,2982 zł, a zapłata wpłynęła 19 sierpnia po kursie 4,3267 zł, różnica wyniosłaby 2 850 zł na plus. Gdyby ruch poszedł w drugą stronę, byłoby to 2 850 zł na minus. W ciągu trzynastu dni.
Trzy rzeczy, które realnie ograniczają to ryzyko:
- Krótszy termin płatności - im mniej dni między ustaleniem ceny a przelewem, tym mniejsze okno na niekorzystny ruch kursu. To najprostsze i najskuteczniejsze narzędzie, jakie masz
- Świadomy wybór waluty kontraktu - umowa w złotych przenosi ryzyko kursowe na kupującego, umowa w euro zostawia je u ciebie. To element negocjacji, a nie techniczny szczegół
- Bufor wbudowany w cenę - jeśli akceptujesz długi termin płatności i rozliczenie w euro, warto uwzględnić w cenie margines na wahania kursu, zamiast liczyć, że wyjdzie po staremu
Ta ostatnia kwestia to już czysta umiejętność negocjacyjna. Jak rozmawiać z zagranicznym odbiorcą o walucie, terminie płatności i cenie tak, żeby nie oddać wszystkich trzech na jego warunkach, pokazujemy w Akademii Rolnika.
Długi termin płatności to podwójne ryzyko
Warto połączyć dwie rzeczy, o których zwykle myśli się osobno.
Wydłużony termin płatności zwiększa ryzyko kursowe, o czym była mowa wyżej. Ale dokładnie ten sam wydłużony termin zwiększa też ryzyko, że pieniądze w ogóle nie przyjdą. Im dłużej czekasz na przelew od kontrahenta, którego dobrze nie znasz, tym więcej może się wydarzyć po jego stronie.
Przy eksporcie ten drugi problem jest poważniejszy niż wahania kursu. Niekorzystny kurs zabiera kilka procent wartości kontraktu. Niewypłacalny odbiorca zabiera całość, a odzyskiwanie należności od firmy z innego kraju jest znacznie trudniejsze niż od kontrahenta krajowego.
Dlatego zanim wyślesz towar nowemu, nieznanemu wcześniej odbiorcy, warto sprawdzić jego kondycję finansową. Raport pokazuje sytuację firmy i jej obecność w rejestrach publicznych w kilka minut, a przy transakcji eksportowej to najtańszy element całej operacji.
Gdzie znaleźć odbiorców rozliczających się w euro
Sam kurs nie ma znaczenia, dopóki nie masz komu sprzedać. Wyjście na rynek, gdzie rozlicza się w euro, zaczyna się od kontaktu z odbiorcą, nie od tabeli kursów.
Na giełdzie rolnej Agriteo ogłoszenia widzą firmy handlowe z całej Polski oraz kontrahenci zagraniczni, między innymi z Niemiec i Włoch, szukający polskich producentów. Filtrowanie po produkcie, ilości i lokalizacji działa w obie strony, więc zagraniczny kupiec trafia do twojej oferty tak samo, jak ty trafiasz do jego zapytania.
FAQ: kurs euro a eksport płodów rolnych
Czy wysoki kurs euro jest dobry dla rolnika?
Dla eksportera tak, bo za każde euro z kontraktu otrzymuje więcej złotych, a polski towar staje się tańszy dla zagranicznego kupca. Jednocześnie wysoki kurs euro podnosi koszty nawozów, paliwa i części, więc dla gospodarstwa sprzedającego wyłącznie w kraju bilans bywa ujemny.
Po jakim kursie przeliczyć fakturę eksportową?
Do rozliczeń księgowych i podatkowych stosuje się dzienny kurs średni NBP z tabeli A, publikowany w każdy dzień roboczy około godziny 11:00. To inny kurs niż ten stosowany do dopłat bezpośrednich.
Kiedy poznamy kurs euro do dopłat bezpośrednich?
Kurs ogłasza Europejski Bank Centralny 30 września każdego roku. W 2025 r. wyniósł 4,2698 zł, w 2024 r. 4,2788 zł, a w 2023 r. 4,6283 zł. Jeśli 30 września wypada w dzień wolny, brany jest kurs z ostatniego dnia roboczego przed tą datą.
Jak zabezpieczyć się przed ryzykiem kursowym przy eksporcie?
Najskuteczniej przez skrócenie terminu płatności, bo ryzyko rośnie wraz z liczbą dni między ustaleniem ceny a wpływem pieniędzy. Dodatkowo można negocjować rozliczenie w złotych, co przenosi ryzyko na kupującego, albo wliczyć margines na wahania kursu w cenę.
O ile realnie waha się kurs euro?
W sierpniu 2026 r. rozpiętość w ciągu miesiąca wyniosła 0,0285 zł, czyli około 0,7%. W dłuższym okresie zmiany są znacznie większe: kurs do przeliczenia dopłat spadł z 4,6283 zł w 2023 r. do 4,2698 zł w 2025 r., czyli o 7,75% w dwa lata.
Czy lepiej podpisać kontrakt eksportowy w euro czy w złotych?
To zależy od tego, kto ma ponieść ryzyko kursowe. Kontrakt w złotych przenosi je na zagranicznego kupca, kontrakt w euro zostawia u polskiego sprzedającego. Warto traktować walutę rozliczenia jako element negocjacji, na równi z ceną i terminem płatności.
Podsumowanie
Kurs euro decyduje o opłacalności eksportu płodów rolnych w stopniu porównywalnym z wynegocjowaną ceną za kilogram, tylko że rzadko poświęca mu się tyle samo uwagi. Mocniejsze euro daje więcej złotych za kontrakt i poprawia konkurencyjność polskiego towaru za granicą, słabsze działa odwrotnie.
Trzy rzeczy warto zapamiętać z tego artykułu. Po pierwsze, w rolnictwie funkcjonują trzy różne kursy euro do trzech różnych celów, więc warto sprawdzać każdy u źródła. Po drugie, kurs EBC z 30 września ustawia budżet gospodarstwa na kolejny rok i nie da się go wynegocjować, więc nie warto planować na optymistycznym założeniu. Po trzecie i najważniejsze, ryzyko kursowe mieszka w terminie płatności, a nie w samym kursie, więc skracanie tego terminu chroni cię lepiej niż jakakolwiek prognoza walutowa.
Chcesz sprzedawać odbiorcom zagranicznym, którzy rozliczają się w euro? Załóż darmowe konto na Agriteo i wystaw ofertę, którą zobaczą firmy handlowe z Polski i z zagranicy.
