Eksport owoców z Polski wzrósł w 2025 roku o 16 procent, a eksport warzyw stanął w miejscu ze wzrostem na poziomie 0 procent. Te dwie liczby pochodzą z tego samego raportu Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa i sąsiadują ze sobą w tej samej tabeli, mimo to prowadzą do zupełnie różnych wniosków dla dwóch grup producentów.
Cały polski eksport rolno-spożywczy pobił w 2025 roku rekord: 58,4 mld EUR, o 8,6 procent więcej niż rok wcześniej. Brzmi jak dobra wiadomość dla każdego, kto sprzedaje płody rolne za granicę. Zanim jednak uznasz, że dotyczy to też Ciebie, warto sprawdzić, co dokładnie kryje się pod tą jedną, zbiorczą liczbą, bo owoce i warzywa poszły w 2025 roku zupełnie różnymi drogami.
Kluczowe informacje
- Eksport owoców i przetworów owocowych z Polski wyniósł w 2025 r. 2,4 mld EUR, wzrost o 16 procent rok do roku (dane KOWR)
- Eksport warzyw i przetworów warzywnych wyniósł 2,7 mld EUR, ze wzrostem zaledwie 0 procent, czyli praktyczną stagnacją
- Dla porównania mięso i przetwory mięsne urosły o 18 procent, a kawa, herbata i kakao aż o 26 procent
- Jednocześnie ceny skupu warzyw w Polsce w 2025 r. spadły momentami do 5-25 gr/kg (ziemniaki) czy 0,25-0,60 zł/kg (kapusta), a część plonów zaorano
- To nie jest wyłącznie problem popytu za granicą: Polska w tym samym czasie importowała te same warzywa (m.in. pomidory za 2,2 mld zł) na masową skalę
Co dokładnie mówią dane KOWR o owocach i warzywach
Raport Biura Analiz i Strategii KOWR z 16 lutego 2026 roku, oparty na wstępnych danych Ministerstwa Finansów, rozbija cały polski eksport rolno-spożywczy na kategorie towarowe. Owoce i przetwory owocowe stanowiły w 2025 roku 4 procent wartości eksportu, czyli 2,4 mld EUR, przy wzroście o 16 procent rok do roku. Warzywa i przetwory warzywne odpowiadały za 5 procent, czyli 2,7 mld EUR, ale ich wartość praktycznie nie zmieniła się względem 2024 roku.
Dla porównania mięso, przetwory mięsne i żywiec urosły o 18 procent, a kawa, herbata i kakao aż o 26 procent. Nawet ziarno zbóż i przetwory, kategoria uznawana za dojrzałą i stabilną, spadła tylko o 1 procent, czyli znacznie łagodniej niż zatrzymały się warzywa.
Kierunki eksportu owoców i warzyw są zbliżone, więc różnica nie wynika z tego, że jedna kategoria trafia na zupełnie inne rynki niż druga. Owoce eksportowano głównie do Niemiec, Niderlandów, Zjednoczonego Królestwa oraz Ukrainy, a warzywa przede wszystkim do Niemiec, Zjednoczonego Królestwa i Francji. Unia Europejska odpowiadała łącznie za 75 procent całego polskiego eksportu rolno-spożywczego, więc obie kategorie sprzedają się głównie na tym samym, europejskim rynku.
Dlaczego owoce rosną, a warzywa stoją w miejscu
Skoro rynki docelowe są podobne, różnica musi leżeć gdzie indziej. Pierwszy trop to konkurencja importowa, która uderza w warzywa mocniej niż w owoce. Ceny cebuli w Polsce na początku 2026 roku nie rosły, mimo rosnącego popytu, głównie z powodu potężnego importu z Niderlandów: w ciągu dziesięciu miesięcy 2025 roku sprowadzono stamtąd niemal 92 tysiące ton cebuli za ponad 147 mln zł, o 24 procent więcej rok do roku.
Podobny mechanizm dotknął mrożonki warzywne, jedną z najważniejszych podkategorii eksportu warzywnego. Między lipcem 2023 a lutym 2024 polski eksport mrożonek spadł wolumenowo o blisko 14 procent, a eksport na kluczowy rynek brytyjski aż o 44 procent. Powodem był gwałtowny napływ tańszych mrożonek z Chin: import tej kategorii do Unii Europejskiej z Chin wzrósł w tym okresie o 88 procent rok do roku.
To nie oznacza, że każda podkategoria warzyw radziła sobie źle. Eksport kapusty urósł w 2025 roku o 21 procent, a eksport ziemniaków w pierwszych czterech miesiącach sezonu 2024/2025 przekroczył 80 tysięcy ton, ponad dwa razy więcej niż rok wcześniej. Te lokalne sukcesy nie wystarczyły jednak, żeby podciągnąć całą kategorię, bo inne segmenty, jak cebula czy mrożonki, ciągnęły średnią w dół.
Paradoks krajowy: rekordowe zbiory, ceny leżące w glebie
Zagraniczne dane eksportowe to tylko połowa obrazu. Druga połowa rozgrywała się w 2025 roku na krajowym rynku skupu i była dla wielu producentów warzyw znacznie bardziej dotkliwa niż jakikolwiek wskaźnik z raportu KOWR.
Zbiory warzyw gruntowych w Polsce urosły w 2025 roku o około 6 procent, do 4,1 mln ton, a zbiory ziemniaków aż o 15 procent, do 6,8 mln ton, przy krajowym zapotrzebowaniu poniżej 6 mln ton. Nadpodaż odbiła się na cenach skupu brutalnie: ziemniaki spadły momentami do 5-25 gr/kg, papryka gruntowa do 0,6 zł/kg (rok wcześniej było to 3 zł), kapusta biała do 0,25-0,60 zł/kg, a marchew do 17-20 gr/kg. Część plonów kapusty po prostu zaorano, bo nie opłacało się jej zbierać.
Jeden z rolników cytowany w mediach branżowych opisał tę sytuację wprost: ceny w skupie są tak niskie, że sam transport zebranych plonów kosztowałby więcej niż potencjalny zysk. Zamiast wozić towar do skupu, część producentów zapraszała klientów na samozbiór prosto z pola, oferując paprykę, pomidory, cebulę czy kapustę do zerwania na miejscu.
Ten sam towar w sklepie kosztował zupełnie inne pieniądze. Konsument płacił za paprykę 10-15 zł/kg, podczas gdy rolnik dostawał za nią w skupie 70-80 gr/kg. Ta różnica nie trafiała do producenta, tylko gdzieś po drodze, między polem a półką sklepową.
Tu pojawia się prawdziwy paradoks: w tym samym roku, w którym polscy rolnicy zaorywali kapustę i zapraszali ludzi na samozbiór papryki, Polska zaimportowała pomidory za 2,2 mld zł, paprykę za 750 mln zł, ogórki za 602 mln zł, brokuły i kalafiory za po ponad 230 mln zł każdy. Kraj jednocześnie eksportował, importował i miał krajową nadpodaż tych samych warzyw. To nie brzmi jak problem braku popytu.
To nie jest problem popytu, to problem dopasowania
Gdyby na świecie brakowało chętnych na polskie warzywa, dane o imporcie tych samych produktów do Polski nie miałyby sensu. Popyt istnieje: krajowy w postaci ogromnego importu, zagraniczny w postaci rosnących kategorii jak kapusta czy ziemniaki. Problem leży gdzie indziej: towar od konkretnego producenta i kupiec, który akurat go szuka, zbyt często się mijają.
Większość gospodarstw warzywnych sprzedaje do wąskiego grona znanych, lokalnych odbiorców, często do jednego skupu. Gdy ten skup ma już wystarczająco towaru albo zaniża cenę, bo wie, że rolnik nie ma gdzie się podziać, producent zostaje z dwiema opcjami: sprzedać poniżej opłacalności albo zaorać plon. Żadna z nich nie ma nic wspólnego z faktycznym brakiem chętnych na te warzywa gdzie indziej w kraju czy za granicą.
Właśnie w tym miejscu szerszy dostęp do odbiorców robi realną różnicę. Na giełdzie warzyw Agriteo ogłoszenie sprzedaży widzą firmy handlowe i skupujące z całej Polski, nie tylko ci, do których rolnik ma numer telefonu z poprzednich sezonów. Filtrowanie po produkcie, ilości, cenie i lokalizacji sprawia, że kupiec, który akurat szuka danej partii marchwi czy kapusty, sam trafia na ofertę, zamiast żeby rolnik musiał czekać, aż ktoś przypadkiem zapyta.
Co z tym zrobić w 2026 roku: konkretne kroki dla producentów
Dane za 2025 rok już się nie zmienią, ale sposób, w jaki zaplanujesz sprzedaż w 2026 roku, jak najbardziej. Oto cztery kroki, które warto wziąć pod uwagę, patrząc na kontrast między rosnącym eksportem owoców a stojącym w miejscu eksportem warzyw.
- Nie ograniczaj się do jednego, lokalnego odbiorcy. Skup, który dyktuje Ci cenę, bo wie, że nie masz alternatywy, przestaje mieć tę przewagę, gdy Twoją ofertę widzi kilkudziesięciu potencjalnych kupców naraz. Wystawienie ogłoszenia zajmuje kilka minut, a szerszy zasięg to często jedyna różnica między sprzedażą poniżej kosztów a sprzedażą po realnej cenie.
- Sprawdzaj nowego kontrahenta, zanim wyślesz towar, zwłaszcza przy pierwszej współpracy zagranicznej. Branża przetwórstwa owocowo-warzywnego miała pod koniec kwietnia 2024 roku 256 mln zł przeterminowanych zobowiązań, o 61 procent więcej niż w 2020 roku. Zanim zaangażujesz cały sezon w jedną transakcję z nieznaną firmą, sprawdź jej wiarygodność raportem. Zajmuje to kilka minut i może uchronić Cię przed stratą całej dostawy.
- Eksport to nie tylko domena dużych gospodarstw. Wzrost eksportu kapusty o 21 procent czy ziemniaków ponad dwukrotnie w niektórych okresach pokazuje, że w konkretnych kategoriach warzyw popyt zagraniczny realnie rośnie. Jeśli produkujesz coś z tej listy, warto sprawdzić, czy rozwój sprzedaży poza dotychczasowy, lokalny rynek ma dla Ciebie sens w tym sezonie.
- Planuj produkcję pod kątem popytu, nie tylko pod kątem urodzaju. Nadpodaż ziemniaków czy kapusty w 2025 roku pokazała, że sama wielkość zbiorów nie gwarantuje przychodu, jeśli rynek nie jest na nią przygotowany. Śledzenie, czego faktycznie szukają kupcy zanim zasiejesz kolejny sezon, ogranicza ryzyko, że plon skończy zaorany.
FAQ: eksport owoców i warzyw z Polski w 2025 roku
Dlaczego eksport warzyw z Polski nie rósł w 2025 roku, mimo rekordowych zbiorów?
Eksport warzyw utrzymał się na poziomie 2024 roku głównie z powodu silnej konkurencji importowej w kluczowych podkategoriach: cebula z Niderlandów i mrożonki z Chin zabierały udział rynku, który wcześniej należał do polskich producentów, mimo że inne warzywa, jak kapusta czy ziemniaki, notowały wzrosty eksportu.
Czy eksport owoców w 2025 roku dotyczył wszystkich rodzajów owoców po równo?
Raport KOWR podaje dane zbiorczo dla całej kategorii owoców i przetworów owocowych (wzrost o 16 procent), bez rozbicia na poszczególne gatunki, w przeciwieństwie do warzyw, gdzie dostępne są dane dla konkretnych produktów jak kapusta czy ziemniaki.
Czy warto eksportować warzywa jako małe lub średnie gospodarstwo?
Zależy od produktu. Kategorie z rosnącym eksportem, jak kapusta (+21 procent) czy ziemniaki, pokazują realny popyt zagraniczny, ale eksport wymaga też spełnienia wymogów formalnych i znalezienia wiarygodnego odbiorcy za granicą, co warto zweryfikować przed pierwszą transakcją.
Czy ceny warzyw w Polsce poprawią się w 2026 roku?
Zależy głównie od tego, czy areał upraw i wielkość zbiorów dopasują się do faktycznego popytu, a producenci znajdą szerszy dostęp do kupców niż tylko lokalny skup. Sam wzrost zbiorów bez lepszego dopasowania podaży do popytu, jak pokazał 2025 rok, nie gwarantuje wyższych cen.
Podsumowanie
Rekordowy eksport rolno-spożywczy z Polski w 2025 roku, 58,4 mld EUR, kryje w sobie dwie zupełnie różne historie. Owoce urosły o 16 procent, warzywa stanęły w miejscu, a krajowy rynek skupu warzyw przeżył w tym samym czasie kryzys cenowy na tyle poważny, że część plonów trafiła pod pług zamiast na sprzedaż.
To, co łączy oba te fakty, to nie brak popytu na polskie warzywa, tylko problem z dotarciem konkretnego producenta do konkretnego kupca, który akurat jego towaru szuka, czy to w Polsce, czy za granicą. Jeśli produkujesz warzywa i w 2025 roku czułeś, że jedyną opcją było sprzedać poniżej kosztów albo zostawić plon w polu, to sygnał, żeby w 2026 roku poszerzyć krąg odbiorców, zanim zacznie się kolejny sezon zbiorów.
Załóż darmowe konto na Agriteo i wystaw pierwsze ogłoszenie na giełdzie warzyw, zanim ceny w skupie znów zaczną dyktować Ci warunki, na które nie masz wpływu.
