Eksport dyni z Polski poza UE w 2026: dane PIORIN
Eksport dyni z Polski poza Unię Europejską był w 2026 roku symboliczny. Od 1 stycznia do 30 września PIORIN wystawił świadectwa fitosanitarne na 45,5 tony dyni, w tym 41,4 t dyni zwyczajnej i 4,1 t dyni piżmowej. Cała ta ilość pojechała do jednego kraju: na Ukrainę. We wrześniu, w pierwszym miesiącu zbiorów, nie wyjechał poza Unię ani kilogram.
To dane, o które poprosiliśmy bezpośrednio Państwową Inspekcję Ochrony Roślin i Nasiennictwa. Dostaliśmy cztery zestawienia eksportu z rozbiciem na kraje: osobno dla dyni zwyczajnej i piżmowej, osobno dla całego roku i dla samego września. Nigdzie indziej ich nie znajdziesz w tej formie.
Niedawno pisaliśmy, że Polska jest największym producentem dyni w UE i że za granicę trafia tylko około 1% zbiorów. Liczby z PIORIN pokazują, że rynki spoza Unii to z tego 1% zaledwie drobny ułamek. Poniżej wyjaśniamy, co dokładnie mierzą te dane, czego nie mierzą i co z nich wynika dla producenta, który zastanawia się nad sprzedażą za granicę.
Kluczowe informacje
- Od 1.01 do 30.09.2026 r. PIORIN wystawił świadectwa fitosanitarne na 41,44 t dyni zwyczajnej (Cucurbita pepo) i 4,10 t dyni piżmowej (Cucurbita moschata), razem 45,54 t
- Jedynym krajem przeznaczenia była Ukraina; świadectwa wystawiono dla jednego kraju w przypadku obu gatunków
- We wrześniu 2026 r. eksport obu gatunków poza UE wyniósł 0 t, mimo że trwały już zbiory
- 45,5 t to mniej niż 1% całego eksportu dyni z 2025 r. (4,8 tys. t według KOWR) i mniej więcej dwie pełne naczepy
- Dane obejmują tylko wysyłki wymagające świadectwa fitosanitarnego, czyli głównie poza UE; handel z Włochami, Niemcami czy Czechami nie jest w nich widoczny
Eksport dyni z Polski w 2026: co pokazują dane PIORIN
PIORIN udostępnił nam raport SR59, czyli „Zestawienie eksportu dla konkretnego asortymentu z rozbiciem na kraje”. Raport dotyczy grupy „warzywa świeże” i liczy zarówno eksport, jak i reeksport. Zestawienia wygenerowano 1 października 2026 roku.
Dynia zwyczajna: 41,44 tony
Dynia zwyczajna (Cucurbita pepo L.) to gatunek, do którego należy większość dyni sprzedawanych w Polsce jesienią, w tym dynie halloweenowe, ozdobne i wiele odmian pestkowych. W okresie od 1 stycznia do 30 września 2026 roku świadectwa fitosanitarne objęły 41,440 t tego gatunku. Całość trafiła na Ukrainę.
Dynia piżmowa: 4,1 tony
Dynia piżmowa (Cucurbita moschata) to przede wszystkim popularny butternut. W okresie od 1 stycznia do 1 października 2026 roku wyeksportowano jej poza UE 4,100 t. Tu również jedynym kierunkiem była Ukraina.
Wrzesień: zero
Zestawienia za okres od 1 do 30 września 2026 roku dla obu gatunków są puste. Zero ton, zero krajów, zero wystawionych świadectw. Oznacza to, że cała tegoroczna ilość, 45,54 t, wyjechała między styczniem a końcem sierpnia.
Porównanie obu gatunków w jednym miejscu:
Ilość wyeksportowana poza UE (styczeń-wrzesień 2026)
– Dynia zwyczajna: 41,44 t
– Dynia piżmowa: 4,10 t
Udział w łącznym wolumenie
– Dynia zwyczajna: około 91%
– Dynia piżmowa: około 9%
Kraje przeznaczenia
– Dynia zwyczajna: 1 (Ukraina)
– Dynia piżmowa: 1 (Ukraina)
Eksport we wrześniu 2026
– Dynia zwyczajna: 0 t
– Dynia piżmowa: 0 t
Dlaczego te liczby dotyczą tylko eksportu dyni poza UE
To najważniejsza rzecz do zrozumienia, zanim wyciągniesz z tych danych jakiekolwiek wnioski. PIORIN liczy przesyłki, dla których wystawił świadectwo fitosanitarne. A świadectwo jest potrzebne przede wszystkim wtedy, gdy towar jedzie do kraju spoza Unii, który go wymaga.
W handlu wewnątrz UE świeża dynia przemieszcza się bez świadectwa fitosanitarnego. Unijne przepisy o ochronie roślin, czyli rozporządzenie (UE) 2016/2031, traktują rynek wewnętrzny jako jeden obszar. Dlatego tiry z dynią jadące do Włoch, Niemiec, na Słowację czy do Czech nie pojawią się w zestawieniu PIORIN.
Jak to się ma do danych KOWR
Według raportu KOWR o produkcji dyni Polska wyeksportowała w 2025 roku 4,8 tys. ton dyni. Głównymi odbiorcami były Włochy (22%), Niemcy (21%), Słowacja (17%) i Czechy (13%). Wszystkie te kraje należą do UE.
Zestawmy to z danymi PIORIN. 45,5 t wyeksportowane poza Unię w ciągu dziewięciu miesięcy 2026 roku to mniej niż 1% ubiegłorocznego eksportu ogółem. Lata są różne, więc to porównanie orientacyjne, ale skala jest jasna: polska dynia za granicą to niemal wyłącznie rynek unijny.
Czego te dane nie pokazują
Żeby uczciwie czytać te liczby, trzeba znać ich ograniczenia:
- Nie obejmują dyni olbrzymiej. Zestawienia dotyczą dwóch gatunków: zwyczajnej i piżmowej. Dynia olbrzymia (Cucurbita maxima), do której należy m.in. hokkaido, nie była częścią danych, które otrzymaliśmy.
- Nie pokazują wartości ani cen. Raport podaje tony, nie złotówki ani euro.
- Łączą eksport i reeksport. Nie da się z nich odczytać, ile dyni wyrosło w Polsce, a ile było tylko przez Polskę przewiezione.
- Nie widać w nich podziału na miesiące od stycznia do sierpnia. Wiemy tylko, że cała ilość wyjechała przed wrześniem.
Eksport dyni na Ukrainę: jedyny kierunek w 2026
Ukraina jako jedyny odbiorca nie jest zaskoczeniem. To bliski rynek, z krótkim transportem drogowym i krajami, które od lat handlują ze sobą warzywami. Dla producenta z Lubelskiego czy Podkarpacia granica jest bliżej niż wiele polskich hurtowni.
Dlaczego wrzesień był pusty
Zero we wrześniu wygląda dziwnie tylko na pierwszy rzut oka. Ukraina sama uprawia dynię na dużą skalę i jej zbiory przypadają na ten sam okres co nasze. Gdy na miejscowym rynku jest pełno własnej dyni, popyt na import spada niemal do zera.
Okno sprzedażowe na takim rynku otwiera się później. Gdy krajowe zapasy kupującego się kończą, zwykle zimą i wiosną, pojawia się miejsce dla dobrze przechowanej dyni z importu. To pasuje do danych: wszystko, co wyjechało w 2026 roku, wyjechało przed sezonem zbiorów.
Co to oznacza w praktyce
Weźmy przykład. Pan Marek spod Zamościa ma 5 ha dyni piżmowej i przechowalnię. Jesienią 2025 roku sprzedał większość zbiorów w kraju, ale 20 t butternuta zostawił w magazynie. W lutym, gdy krajowe ceny już się ustabilizowały, odezwał się do niego hurtownik ze Lwowa, któremu skończył się lokalny towar.
Pan Marek nie znał tej firmy. Zanim zgodził się na odroczoną płatność, sprawdził kontrahenta i zażądał 50% przedpłaty. Hurtownik zapłacił bez dyskusji, a partia pojechała z kompletem dokumentów, w tym świadectwem fitosanitarnym. Kluczem nie była cena, tylko to, że miał towar wtedy, gdy inni go już nie mieli.
Masz dynię w przechowalni i szukasz kupca na późniejsze miesiące? Wystaw ofertę na giełdzie warzyw Agriteo. Widzą ją firmy z całej Polski i z zagranicy, nie tylko skup z sąsiedniej gminy.
Świadectwo fitosanitarne na dynię: jak je uzyskać
Jeśli myślisz o wysyłce dyni poza Unię, świadectwo fitosanitarne będzie najpewniej jednym z pierwszych dokumentów, o które zapyta kupujący. Wydaje je PIORIN po sprawdzeniu przesyłki. Proces wygląda mniej więcej tak:
- Sprawdź wymagania kraju docelowego. Każdy kraj spoza UE ma własne przepisy fitosanitarne. Informacje o wymaganiach znajdziesz na stronie PIORIN w części poświęconej eksportowi, a szczegóły warto potwierdzić u kupującego.
- Złóż wniosek z wyprzedzeniem. Wniosek kierujesz do jednostki PIORIN właściwej dla miejsca, w którym towar jest przygotowywany do wysyłki. Nie zostawiaj tego na dzień załadunku.
- Przygotuj partię do kontroli. Inspektor ogląda towar przed wysyłką. Dynia powinna być czysta, sucha, bez śladów chorób i szkodników, posortowana i gotowa do załadunku.
- Odbierz świadectwo na konkretną przesyłkę. Świadectwo dotyczy jednej partii, więc każda kolejna wysyłka wymaga nowego dokumentu.
- Uwzględnij opłatę w kalkulacji. Czynności urzędowe PIORIN są płatne, więc dolicz ten koszt do ceny przy małych partiach.
Krok po kroku cały proces eksportu, z odprawą celną i dokumentami przewozowymi, opisaliśmy w Akademii Rolnika: jak eksportować owoce i warzywa poza Unię Europejską bez błędów celnych.
Dynia zwyczajna a dynia piżmowa w eksporcie
Oba gatunki trafiły w tym roku na ten sam rynek, ale różnią się z punktu widzenia sprzedawcy:
Przechowywanie
– Dynia zwyczajna: zależnie od odmiany, zwykle krócej; wiele odmian ozdobnych i pestkowych nie nadaje się do długiego magazynowania
– Dynia piżmowa: dobrze przechowywana wytrzymuje kilka miesięcy, co pozwala sprzedawać zimą i wiosną
Typowy odbiorca
– Dynia zwyczajna: handel detaliczny w sezonie jesiennym, przetwórstwo, tłocznie i odbiorcy pestek
– Dynia piżmowa: sieci handlowe, gastronomia, przetwórstwo spożywcze
Wolumen poza UE w 2026
– Dynia zwyczajna: 41,44 t
– Dynia piżmowa: 4,10 t
Dynia piżmowa ma tu przewagę logistyczną: dłużej czeka na kupca. Przy rynku, na którym okno sprzedaży otwiera się dopiero po zbiorach u kupującego, ta cecha ma realną wartość.
Czy eksport dyni poza UE się opłaca
Dane PIORIN pokazują przede wszystkim, że ten kanał jest prawie pusty. To może oznaczać dwie rzeczy. Albo popytu poza Unią nie ma, albo nikt go dotąd poważnie nie szukał. Prawda leży zwykle pośrodku, a odpowiedź zależy od twojej skali i przygotowania.
Kiedy warto spróbować
- Masz przechowalnię. Możesz sprzedawać wtedy, gdy na rynku kupującego kończy się własny towar.
- Masz powtarzalną jakość. Kupiec zza granicy nie przyjedzie obejrzeć pola. Kupuje na podstawie zdjęć, specyfikacji i pierwszej dostawy.
- Możesz złożyć pełną naczepę. Przy kilku tonach koszty transportu, świadectwa i odprawy zjadają marżę. Mniejsi producenci mogą łączyć partie z sąsiadami.
- Znasz warunki płatności. Waluta, termin, przedpłata i Incoterms muszą być ustalone, zanim towar opuści gospodarstwo.
Kiedy lepiej zostać przy rynku krajowym i unijnym
Jeśli nie masz gdzie przechować dyni, a cały zbiór musisz sprzedać w październiku, eksport poza UE raczej ci nie pomoże. W szczycie sezonu kupujący na najbliższych rynkach mają własny towar. Lepiej wtedy szukać odbiorców w Polsce i w krajach Unii, gdzie handel nie wymaga świadectw, a kupujący są przyzwyczajeni do polskiej dyni.
Rozliczenia z zagranicznym kontrahentem to osobny temat. Jeśli zastanawiasz się, jak przyjąć zapłatę w euro czy hrywnach jako rolnik ryczałtowy, zajrzyj do poradnika o tym, jak przyjmować płatności w walutach obcych.
Nowy kontrahent zza granicy: jak nie stracić całej naczepy
Pierwsza transakcja z zagranicznym kupcem to moment największego ryzyka. Nie znasz firmy, nie znasz jej historii płatności, a towar jest już kilkaset kilometrów od gospodarstwa. Jeśli kupiec nie zapłaci, dochodzenie należności za granicą jest drogie i powolne.
Przykład z rozmowy z producentką z Podkarpacia. Pani Joanna dostała w marcu zapytanie o 22 t dyni od firmy, która przedstawiała się jako importer z Ukrainy. Oferowana cena była wyraźnie wyższa niż w kraju, a płatność miała nastąpić 14 dni po dostawie. Pani Joanna poprosiła o dane rejestrowe firmy i sprawdziła je przed potwierdzeniem zamówienia.
Okazało się, że podany numer rejestrowy należał do zupełnie innej spółki, a adres e-mail został założony kilka tygodni wcześniej. Pani Joanna podziękowała za współpracę. Kilka tygodni później usłyszała od znajomego, że ta sama „firma” odebrała towar od innego producenta i zniknęła.
Zanim wyślesz towar nowemu odbiorcy, w Polsce czy za granicą, sprawdź wiarygodność kontrahenta raportem Agriteo. Zajmuje to chwilę, a może uchronić cię przed stratą wartości całej naczepy.
Przy wysyłce za granicę dopilnuj też dokumentów przewozowych. Co musi znaleźć się w liście przewozowym CMR i jak zabezpieczyć się przy transporcie, przeczytasz w poradniku CMR, chłodnia, okna czasowe: wszystko, co rolnik musi wiedzieć o transporcie.
Najczęstsze pytania o eksport dyni z Polski
Ile dyni Polska wyeksportowała poza UE w 2026 roku?
Według danych PIORIN od 1 stycznia do 30 września 2026 roku świadectwa fitosanitarne objęły 45,54 t dyni: 41,44 t dyni zwyczajnej i 4,10 t dyni piżmowej. Całość trafiła na Ukrainę.
Do jakich krajów Polska eksportuje dynię?
W 2026 roku jedynym krajem spoza UE, do którego wysłano dynię ze świadectwem fitosanitarnym, była Ukraina. W całym eksporcie (łącznie z UE) według KOWR za 2025 rok najważniejsze były Włochy, Niemcy, Słowacja i Czechy.
Czy do eksportu dyni potrzebne jest świadectwo fitosanitarne?
Przy wysyłce do większości krajów spoza UE, w tym na Ukrainę, tak. Świadectwo wydaje PIORIN po kontroli przesyłki. W handlu wewnątrz Unii świeża dynia nie wymaga świadectwa fitosanitarnego.
Dlaczego we wrześniu nie było eksportu dyni poza UE?
We wrześniu trwają zbiory zarówno w Polsce, jak i u najbliższych sąsiadów, w tym na Ukrainie. Kupujący mają wtedy własny towar, więc popyt na import jest minimalny. Szansa na sprzedaż pojawia się zwykle później, gdy lokalne zapasy się kończą.
Czy dane PIORIN obejmują cały eksport dyni z Polski?
Nie. Obejmują tylko przesyłki, dla których PIORIN wystawił świadectwo fitosanitarne, czyli w praktyce eksport poza UE. Sprzedaż do krajów Unii nie jest w nich widoczna. Dane, które otrzymaliśmy, nie obejmują też dyni olbrzymiej, w tym hokkaido.
Gdzie znaleźć zagranicznego kupca na dynię?
Najprościej zacząć od wystawienia oferty tam, gdzie szukają jej firmy handlowe z kraju i z zagranicy. Na giełdzie warzyw Agriteo ogłoszenie jest bezpłatne, a każdego nowego kontrahenta możesz zweryfikować przed wysyłką.
Podsumowanie
Eksport dyni z Polski poza Unię Europejską to w 2026 roku 45,5 t, jeden kraj przeznaczenia i zero we wrześniu. Przy prognozowanych 480 tys. ton tegorocznych zbiorów to ilość praktycznie niezauważalna. Polska dynia, jeśli wyjeżdża za granicę, jedzie niemal wyłącznie do krajów Unii.
Najważniejsze wnioski dla producenta:
- Rynki spoza UE są prawie niezagospodarowane. To ryzyko, ale też przestrzeń dla tych, którzy przygotują się wcześniej.
- Termin ma większe znaczenie niż cena. Wszystko, co w 2026 roku wyjechało poza Unię, wyjechało przed zbiorami, z przechowanego towaru.
- Dynia piżmowa daje więcej czasu. Dobrze się przechowuje, więc może czekać na okno sprzedażowe.
- Formalności są do przejścia. Świadectwo fitosanitarne z PIORIN to jeden wniosek i jedna kontrola na przesyłkę.
- Nowy kontrahent zawsze wymaga sprawdzenia. Szczególnie przy pierwszej dostawie za granicę.
Jeśli masz tegoroczną dynię w przechowalni, to dobry moment, żeby szukać kupców na zimę i wiosnę, zanim zrobią to inni. Załóż darmowe konto na Agriteo i wystaw ofertę z ilością, gatunkiem i terminem dostępności. Kupcy z kraju i z zagranicy zobaczą ją jeszcze dziś.
